Długo nie pisałyśmy,dlatego mamy dla was nieco dłuższy rozdział. :)
Miłego czytania.
Mrs:Horan/Styles
-Sophia,Sophia wstawaj!Telefon do ciebie ,ze szpitala!-powiedziałam.
-Aha!!Co?Ze szpitala??Musze biec!
Nie zastanawiając się ani chwili dłużej Sophia pobiegła do szpitala.
-Sophia zaczekaj!Biegniesz w piżamie.-wykrzyczałam.
Nie zdołałam jej zatrzymać,więc szybko się przebrałam,umyłam zęby,zabrałam klucze i wybiegłam z domu- zaraz za Sophią.
O widzę ją,biegnę tuż za nią.Sophia nieeeeeeeeeee!-wykrzyczałam i zadzwoniłam po karetkę,nie wiedząc co się dzieje.
-Jaki jest jej stan?-spytałam lekarza.
-Jak na razie nie jest źle,jej stan jest stabilny.
-Mogę z wami jechać?
-Tak,tylko nie denerwuj się i opowiedz mi jak to się stało.
-Zadzwonił telefon ze szpitala,gdyż jej siostra ma raka i kiedy ona jeszcze spała odebrałam i zawołałam ją do słuchawki,i kiedy już ją obudziłam,wybiegła z domu w piżamie.Ona biegła do szpitala,ja biegłam tuż za nią,ale nie udało mi się jej zatrzymać.Właśnie doktorze,jaki jest stan siostry Sophii?
-Mówisz o Natalii tak?Dzwoniliśmy żeby powiadomić twoją koleżankę,o tym że udało się wyciąć guza,i Natalia będzie żyła.
-To dobra wiadomość.
~Tym czasem na koncercie~
-Chłopaki mam złą wiadomość.-powiedział Simon Cowell.
-Jaką?-zapytał Lou.
-Co to za wiadomość?-spytał Zayn
-Odwołali wam koncert,więc wracamy już do domu.
-Co??????-Liam.
-Taaaaaaaak-wykrzyknął Harry.Ariano nadchodzę.
Chłopcy oraz Simon patrzyli na niego jak na wariata.
-Wsiadajcie do limuzyny-powiedział Simon.
-Ok.-Odpowiedzieli. Chociaż najbardziej z tego towarzystwa zadowolony był Harry.
Chłopcy dojechali na miejsce.Harry wszedł do domu Ariany,ponieważ wie gdzie ona zwykle chowa klucze.
Chciał jej zrobić niespodziankę,tym czasem zadzwonił jego telefon.
-O Ariana,hej gdzie jesteś?
-W szpitalu.
-Co?Gdzie?Co ci się stało?Jak długo tam jesteś?Czemu wcześniej nie zadzwoniłaś?
-W szpitalu,ale nie chodzi tu o mnie,tylko o Sophie.-Odpowiedziałam.
-Co?Co ona ci zrobiła?
-Harry ona nic mi nie zrobiła.To ona miała wypadek,wpadła pod auto kiedy biegła do szpitala do swojej siostry,zaś ja wybiegłam za nią i byłam światkiem tego wypadku.
-Ulżylo mi.A co z Sophią?
-Nic specjalnego.A jej siostra miała raka,ale wycieli go jej.
-A mogłabyś przyjść do domu?-spytał Harry.
-Teraz?Do mnie czy to ciebie?
-Tak.Za 30 minut u ciebie w domu.OK?
-No dobrze skoro tak chcesz,a i jeszcze jedno -jesteś u mnie w domu?
-Tak,wiem gdzie chowasz klucz.
-Dobrze za 30 minut będę w domu,wtedy wszystko ci opowiem.A ty nie powinieneś być czasem na koncercie?
-Odwołali nam koncert.Dobrze później ci wszystko opowiem,a teraz przyjeżdżaj do domu.Będę na ciebie czekał.
-Dobrze,zaraz będę.Kocham Cię! ♥-odpowiedziałam.
-Pa..!
Dobrze skoro Ariana zaraz tu będzie,muszę wszystko przyszykować-więc tu postawie sałatkę,tutaj owoce morza,a tutaj......sok pomarańczowy.
Rozległo się pukanie do drzwi.
-Proszę,otwarte-ździwiłem się że Ariana tak szybko przyjechała.
-Hej Ariano....-powiedział Liam.
-Liam.Co ty tutaj robisz??
-Przyszedłem pożyczyć szklankę cukru.Bo ktoś,zapomniał kupić-odpowiedział Liam,wskazując palcem na Hazze.
-Dobrze dam ci ten cukier i wyjdź
-Ale ja chce tylko szklanke.-powiedział Liam.
-Weź cały ten cukier i zmykaj.
-A co tutaj się kroi?-spytał zaciekawiony Liam.
-Proszę wyjć.Ja i Ariana mamy randkę.
-Hm.A gdzie ona jest?
-Już jedzie.Wyjdź.
-Ok,a co ty jakiś nerwowy rocznik?
-Wynocha.Rzuciłem w niego łyżką,których się boi i uciekł.
Do domu weszła Ariana.
-Podbiegłem do niej,przytuliłem ją i namiętnie pocałowałem.
-Hej,dawno się nie widzieliśmy.Możesz mi powiedzieć co na schodach robił Liam z moim cukrem?
-Pożyczył go.Nie ważne,przygotowałem kolację.-pochwalił sie Harry.
-Bardzo m..m..miło..(apsik)-powiedziała Ariana.Szkoda tylko ze ja mam uczulenie na krewe..ee..ee..tki.
- :(
-Harry nie martw się.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz